czwartek, 27 czerwca 2013

Pierwsi poszukiwacze Riese .

Oto dowód na istnienie pierwszych badaczy Riese . Ich prace nigdy nie ukazały się w formie pisanej mam kontakt z żyjącymi uczestnikami tych wypraw . Ich obraz Riese jest zupełnie inny niżeli przedstawiany po 1972 . Jeden z badaczy zał osobiście Dalmusa i mojego Ojca .Odnajdźcie tych ludzi zapoznajcie się z ich wynikami prac . Moja wiedza po części pochodzi od nich . Teraz kolej na Zycie Warszawy opisujące ducha Riese - Jareckiego .  Jeden z poszukiwaczy i największych znawców Riese proponował mi za zniszczenie i nie publikowanie  tego egzemplarza  sporo  PLN -ów . Teraz stereotypy padną i kilka książek trzeba będzie pisać na nowo .















10 komentarzy:

  1. A dlaczego zależało mu na zniszczeniu tych publikacji? śledzę Pana publikacje od jakiegoś czasu i jestem pod wrażeniem ogromu wiedzy który Pan posiada ale i odwagę, bo myślę że prawda i drążenie różnych tematów które Pan porusza nawet w tych czasach jest niebezpieczne. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle pic na wodę, przecież to są powszechnie znane materiały. Takich materiałów jest jeszcze bardzo dużo, jak się dobrze w odpowiednich miejscach poszpera. Więc co to zmienia, jakie książki trzeba napisać na nowo? Wolne żarty.

      Usuń
  2. Nicolas d’Estienne d’Orves – zupełnie nieznane polskiemu czytelnikowi nazwisko, które po lekturze „Sierot zła” kojarzyć się będzie z mocno poruszającą literaturą „historical fiction”, jakiej najmocniejszym punktem jest tak mistrzowskie budowanie napięcia, że utrzymuje ono uwagę czytelnika na każdej z blisko sześciuset stron. Francuski prozaik tworzy własną wizję dziejów Europy „skażonej” nazizmem, buduje wielowątkową intrygę kryminalno-sensacyjną i próbuje odpowiedzieć na wiele pytań. Czy koniec Trzeciej Rzeszy naprawdę nastąpił? Czy potomkowie nazistów nie próbują przypadkiem odnowić idei swoich przodków? Czy koszmarna instytucja Lebensbornu, w jakiej kobiety zmuszane były do spółkowania z „czystej krwi” Niemcami i rodzenia dzieci godnych państwa Führera, nie działa nadal i nie „produkuje” kolejnych potomków rasy Panów? I co kryło w sobie słynne samobójstwo Rudolfa Hessa z 1987 roku? d’Orves udowodni, że fascynacja nazistowskimi Niemcami doprowadzić może do odkrycia tajemnicy, której poznawanie wiązać się będzie z bolesnym odkrywaniem ukrytych kart historii przez dwójkę głównych bohaterów, jacy za wszelką cenę spróbują poznać sekrety, których lepiej nie poznawać… Autor doskonale łączy fakty historyczne z własną wyobraźnią twórczą. Z tego połączenia powstaje powieść przerażająca i szokująca. Powieść, wobec której trudno jest zachować dystans. Wydaje się bowiem, że o wiele trudniejsze do przyjęcia jest to, co wymyślone w „Sierotach zła” niż mroczne dzieje Historii, jakim zmuszeni będziemy się przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tez świetna political fiction "Człowiek z Wysokiego Zamku" Philipa K. Dicka, wizjonerska wersja rzeczywistości równoległej, gdzie USA zostaje zdobyte przez Japonię i Niemcy, a Europa jest cała w ich władaniu.

      Usuń
  3. Darku wreszcie jakieś konkrety...a tymczasem...ZACZĘŁO SIĘ!!!!! czytaj tu: http://www.sfora.pl/Dziecko-trojga-rodzicow-Jest-zgoda-na-procedure-a57180 przecież to eksperymenty...wiesz czyje! Eugenika czysta powraca...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ich Matki, Ich Ojcowie - Max Kolonko MaxTV
    http://youtu.be/0e2sNg4V4dw

    OdpowiedzUsuń
  5. Wstawiam jeszcze raz linka, bo coś mi nie działało. Ponoć kolejna prowokacja artystyczna, ale nie mogłam wygóglować nic więcej na ten temat. W Brazylii pewien mężczyzna zrobił sobie taką oto operację: http://topinfopost.com/2013/06/27/man-in-brazil-gets-plastic-surgery-to-look-like-dog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, dlaczego akurat w Brazylii..hmmmm?

      Usuń
  6. No o Jareckim to akurat nic tam nie ma. Dlaczego MY mamy odnajdywać tych ludzi i zapoznawać się z wynikami ich prac? Skoro temat jest Ci bliski i od lat zapoznajesz się z coraz to nowymi dowodami, to chyba Tobie łatwiej jest przedstawić wiele z nich. Zresztą dzięki temu nie będziemy za każdym razem zaczynać od zera a od pewnych, ugruntowanych już fundamentów. Czemu ma służyć postawa "Ja już znalazłem, teraz Wy sobie poszukajcie". Gdzie ta głoszona jeszcze niedawno chęć "połączenia sił i dzielenia się informacjami"?

    OdpowiedzUsuń

Merytorycznie, bez wulgaryzmów, bez ataków ad personam.