---Gdy weszlismy do groty była jakby ze snu tu wszystko świeciło , na środku stał jakiś lampion , a małe pręciki ze szkła stały w podstawkach .Nie mogliśmy się im oprzeć każdy z nas wziął po kilka co działo się dalej z innymi nie wiem lecz ja czytałem jakieś teksty , ale one były w mojej głowie .Widziałem tam dziwne rysunki i jakieś dziwne znaki . Gdy mnie ocucono leżałem na ul Leśnej a skrzynie wynosili rosjanie .---
st . sierżant Milicz , milicjant z Gieszcz Pustych .
piątek, 30 listopada 2012
Kryształowe archiwum
No i to jest wstęp do tego czego szukam i nie tylko ja , to właśnie ma być ukryte gdzieś w Riese byc może to tylko bełkot szaleńców lecz zbyt dużo osób o tym wspomina i myślę iż to właśnie odpowiedni czas aby o tym wspomnieć ,archiwum zapisane w kryształach __Mówiące kamienie .----
Jeden z listów o tym wspominający --
Nie wiem - minęło 12 lat - facet był z Chełmży - taki wtedy dość znany poszukiwacz. Dokładnej historii pozyskania archiwum nie znam, ale jeżeli dobrze sobie przypominał to było w stylu" "Znaleźliśmy skrytkę w jednym z chodników w G. Sowich, a tam pojemnik (to chyba nawet był pojemnik po masce pgaz) wypełniony takimi "paciorkami" - nie wiedzieli co to jest - podzielili to na 3 części - każdy sobie nasypeł do kieszeni "na oko" - było ich 3 z pamięci - no a potem się okazało że to jest jakeiś archiwum. Przepraszam, pamięć zawodzi. Ale u niego w mieszkaniu, miałem to normalnie w rękach i się z tym bawiliśmy.
Archiwum miało postać "kryształków" - to były takie słupki kwarcowe długości 10-8mm, o średnicy 2-3,5mm. Facet miał tego kilkaset sztuk z czego ja widziałem 3-5 sztuk. Wtedy chciał jakieś kosmiczne pieniądze - 2000,00PLN za sztukę czy jakoś tak.
Patrząc się w te kryształki "pod światło" było widać że wewnątrz są negatywy zdjęć i dokumentów - po 6-8 dokumentów.
Wrażenie było piorunujące - nie wiem jak na powierzchni 3-6mm2 można było zmieścić tyle informacji. Było jasne że to jest optyczny system magazynowania danych - negatywów - odporny na chemie etc.
Gołym okiem dokumenty były nieczytelne - ale pod mikroskopem można było normalnie odczytać tekst. (te kilka sztuk włożyliśmy pod taki prosty rosyjski mikroskop i wtedy było widać tekst - dokumenty po niemiecku, wszystkie ze swastykami na górze, oprócz tego zdjęcia grupowe ludzi w mundurach i po cywilu. Sama zawartość zdjęć nie była sensacyjna, a treści dokumentów nie byliśmy w stanie przeczytać (nie znam niemieckiego).
I teraz zastanawiam się czy jest jakaś literatura na ten temat, abo czy ktoś jeszcze miał to w rękach.
Pozdrawiam,
"Ostatni naziści: Dzieci rasy panów"
Coś o Lebensborn i dzieciach rasy panów na Discovery World kanale tematycznym popularnonaukowym.
"Ostatni naziści: Dzieci rasy panów". 3-ost film dokumentalny serii "The Last Nazis: Children of the Master Race". Odcinek ten będzie nadany 6 grudnia o 21:00. Kto zainteresowany ten na pewno obejrzy. Może będzie później na YB.
"Filmowcy udadzą się w wyprawę śladem nazistowskich zbrodniarzy oraz poznają losy dzieci biorących udział w programie instytucji Lebensborn, które zostały poczęte, by... rządzić światem."
Kulisy tajnego nazistowskiego programu wspierania rozrodczości według ścisłych kryteriów rasowych. Losy dzieci, który narodziły się po to, by panować nad światem...
Odcinek 2 właśnie teraz leci
_________________
Zalaczniki:
"Ostatni naziści: Dzieci rasy panów". 3-ost film dokumentalny serii "The Last Nazis: Children of the Master Race". Odcinek ten będzie nadany 6 grudnia o 21:00. Kto zainteresowany ten na pewno obejrzy. Może będzie później na YB.
"Filmowcy udadzą się w wyprawę śladem nazistowskich zbrodniarzy oraz poznają losy dzieci biorących udział w programie instytucji Lebensborn, które zostały poczęte, by... rządzić światem."
Kulisy tajnego nazistowskiego programu wspierania rozrodczości według ścisłych kryteriów rasowych. Losy dzieci, który narodziły się po to, by panować nad światem...
Odcinek 2 właśnie teraz leci
_________________
Zalaczniki:
czwartek, 29 listopada 2012
Kolejny list
Witam Panie Dariuszu!
Pozwoliłem sobie do Pana napisać tą wiadomość ponieważ interesuję się historią II WŚ nieopisaną w podręcznikach, czy „pseudonaukowych pismach”, a w szczególności okultyzmem III Rzeszy(co prawda nie jestem perfekcyjnym znawcą tematu…).
Jestem mieszkańcem Wałbrzycha i od najmłodszych lat ciekawiła mnie pewna budowla skryta w zapomnianej części Wałbrzycha, a mianowicie – Totenburg. W czasach gdy nie było jeszcze Internetu i „wuja Google” o zdobycie informacji było bardzo trudno, więc nie za bardzo wiedzieliśmy co to takiego jest. Mieszkańcy mówili o narkomanach i szatanistach, którzy tam „robili swoje” chociaż nikt nigdy ich tam nie widział. W okolicach tego mauzoleum (jak to wszyscy nazywają) był to temat tabu. Gdy zapytałem mojego ŚP.Dziadka o to miejsce i powiedziałem, że chcę tam się wybrać i że już tam parę razy bywałem dostałem „szlaban”. Nikt ze starszych ludzi o tym miejscu nie chciał nic powiedzieć. Jedyne co mówili o tym miejscu – „To jest złe”. O tym, że tam emanuje jakaś zła energia dowiedzieliśmy się sami, odczuwając ją na własnej skórze –chodziliśmy z kumplami w to miejsce i zawsze mieliśmy podobne odczucia. Nigdy nie wiedziałem z czym te odczucia są związane. Myśleliśmy, że to przez opowieści ludzi o narkomanach, że to dlatego bo to tajemnicze miejsce itd. Bywałem w różnych tajemniczych miejscach i takiego czegoś nie czułem nigdy – do momentu aż nie wybrałem się na Soboń. Byłem tam w tym miesiącu pierwszy raz. Odczucia i atmosfera jaka tam panuje są identyczne jak na mauzoleum.
Chciałbym panu przedstawić artykuł, który pochodzi z miesięcznika Sudety nr 4/13/2002.
„Mauzoleum otwarto w 1938 roku, jako pomnik „Dumy, chwały i siły” ku upamiętnieniu 23 zabitych pionierów ruchu narodowosocjalistycznego na Śląsku, z których żaden, nawiasem mówiąc, nie pochodził z Wałbrzycha, oraz 177 tys. Ślązaków poległych w I wojnie światowej ale tak naprawdę było to miejsce kultu dla pogańskich bożków i wtajemniczeń. Mauzoleum składa się z czworobocznego budynku, z wewnętrznym, arkadowym dziedzińcem i jest otoczone wałem w kształcie podkowy.
Otoczona lasem kamienna bryła ukryta była w środku lasu na pagórkowatej łące. W pobliżu znajdowała się filia obozu koncentracyjnego Gross - Rosen. Mauzoleum otoczone było kamiennymi lwami i hitlerowskimi gapami, wyrzeźbionymi z granitu. Granitowe swastyki strzegły zachodniego i wschodniego skrzydła budowli. Obok stały znicze.
Niezwykle surowa budowla został zbudowana na wzór budowli starożytnego Sumeru, Asyrii i Babilonu. Budowla zbudowana jest z granitu i ma kształt prostokąta o wym. 24 metry szerokości i prawie 6,5 metra wysokości. mieszcząca wewnętrzny dziedziniec, niegdyś brukowany, dziś porośnięty trawą. Ściany nie mają okien i drzwi wejściowych. Należy przypuszczać, że wejście do wewnątrz prowadziło z podziemnych korytarzy. Wewnątrz znajduje się dziedziniec, który jest otoczony kolumnami. Zadaszone kolumny tworzą korytarze, coś na kształt kościelnych naw. Na jednej ze ścian widniała kiedyś pamiątkowa tablica, pod którą składano wieńce. Na środku dziedzińca wyrastał z ziemi jeszcze jeden znicz. Niegdyś w tym miejscu stała wysoka kolumna, podtrzymywana przez 4 lwy. U jej szczytu trzech młodzieńców podtrzymywało ogromną misę z brązu, na której płonąć miał wieczny ogień. W starożytności ogień był symbolem jedności rzeczy. Nazywany był świętym ogniem.
W południowo-wschodnim rogu budowli nagle zapada się posadzka, ukazując wejście do podziemnych korytarzy. Biegną dokładnie pod zadaszonymi korytarzami, na ścianach jednak nie widać nic szczególnego. Wszystko wskazuje na to, że tutaj, tak jak na zamku Wewelsburg (znany jako ośrodek nazistowskiego mistycyzmu), znajdowała się krypta grobowa.
Czy tu właśnie złożono w 1938 roku prochy owych 23 narodowo - socjalistycznych „bohaterów”? Przed frontonem budynku pozostały ślady, mogące świadczyć o stojących w tamtym miejscu kolumnach – po trzy z każdej ze stron.
Na sufitach naw odnaleźć można pozostałości po mozaikach, choć cała budowla zaskakuje ubóstwem ornamentów. Na zachowanych fotografiach nie widać swastyk, choć po okolicznych lasach jeszcze do niedawna można było zobaczyć ogromną kamienną kule, z wykutym w niej „hakenkreuzem”. Podobno pochodziła z mauzoleum, choć miejsca, w którym mogła stać, nikt nie potrafi wskazać. Od zewnętrznych ścian budowli odchodziły, w kierunkach wschodnim i zachodnim, odchodziły dwa ramiona, tworzone przez mur ponad metrowej wysokości. Zwieńczone były niewysokimi, masywnymi cokołami z ozdobionymi tzw. Orłami Pułkowymi. Dziś po owych ramionach zostały tylko zagadkowe ślady, a cokoły przypominają raczej zasypane szyby wentylacyjne. Północna ściana budowli wieńczy w sobie kilka większych lub mniejszych pomieszczeń, których przeznaczenie pozostaje nieznane.
Kilkadziesiąt metrów dalej, poniżej poziomu drogi, z leśnego zbocza wyrasta mały amfiteatr, który został zbudowany na wzór antyczny. Ławy zostały zbudowane z kamienia. Tutaj zachodzi pytanie, dlaczego naziści w miejscu, które miało upamiętniać poległych, zbudowali amfiteatr?. Otóż należy przypuszczać, że służył on do odgrywania dramatu o Demeter i jej córce Persefonie, która była porwana przez Hadesa. Była to najważniejsza część wtajemniczeń, nazwana małymi misteriami. Himmler dokładnie przestrzegał porządku eleuzyńskiego. Zwyczaj odgrywania dramatu sięgał bardzo dawnych czasów, ale treść przedstawienia, jego myśl przewodnia, pozostawały bez zmian. Demeter, Persefona i Hades były bóstwami piekielnymi.
Wtajemniczenia te odbywały się wieczorem, a gdy zapadała noc, zapalono pochodnie pogrzebowe.
Adepci, przyszli członkowie Czarnego Zakonu SS, przed wtajemniczeniem musieli przysiąc, że wszystko co zobaczą i usłyszą zachowają w tajemnicy. Po wstępnych czynnościach Herold prowadził ich do amfiteatru. Na scenie były ustawione rzędem kapłanki świątyni Persefony, które wypowiadały następujące słowa: „O, przyszli adepci misteriów, stanęliście u progu Persefony. Wszystko, co będziecie oglądać, wprawi was w zdumienie. Dowiecie się, że wasze obecne życie jest splątane tkaniną ułudnych rojeń. Sen, który otacza was strefą mroków, uniesie na swojej fali rojenia i dni wasze, niby płynące szczątki ostatnie, które rozwieją się w oczach. Poza strefą mroków wszelako jest strefa wiekuistej miłości. Niech sprzyja wam Persefona i niech nauczy was, jak przebyć rzekę ciemności i dostać się do Demeter”. Gdy kapłanki skończyły swą przemowę, prorokini zstępowała ze sceny i rzucając pełne grozy spojrzenie, wypowiadała następujące przekleństwo: „Lecz biada tym, którzy przyszli, aby pokalać misteria! Bogini bowiem prześladować będzie te przewrotne serca przez całe ich życie i w królestwie cieni nie wypuści ona swojej ofiary”.
Po tych przestrogach wtajemniczani oglądali przedstawienie, w którym odgrywano sceny z życia Demetry i jej córki Persefony. Legenda o Demeter i Persefonie stanowiła ośrodek kultu eleuzyńskiego. Kandydat oglądał przedstawienie, podczas którego nie wolno było mu się odwrócić
Na zakończenie dramatu herold wypowiadał następujące słowa: „ O przyszli adepci tajników, których życie przyćmiewają jeszcze opary złego życia - oto wasze dzieje. Zachowajcie w pamięci słowa Empedoklesa i rozważcie je dobrze; płodzenie jest straszliwym niszczeniem, które sprawia, iż żywi przeistaczają się w zmarłych. Niegdyś żyliście życiem prawdziwym, a potem pociągnięci mrokiem, wpadliście w przepaść ziemską, pokonani przez ciało, oddani w jego moc. Wasza teraźniejszość jest tylko bolesnym snem. Jedynie, co istnieje prawdziwie to przeszłość. Nauczcie się przypominać sobie, nauczcie się przewidywać.” Potem wtajemniczeni w blasku pochodni pogrzebowych udawali się na dziedziniec mauzoleum, gdzie herold do nich przemawiał; „Oto jesteście u podziemnego progu świata podziemnego. Ażeby zrozumieć życie przyszłe i wasze obecne położenie, musicie przejść przez państwo śmierci, czyli wypróbowanie”.
Następnie gaszono pochodnie i wtajemniczeni wchodzili do podziemnego labiryntu. Niebawem zaczynały się rozlegać szmery, jęki i groźne odgłosy. Błyskawice, którym towarzyszyły grzmoty, rozdzierały ciemności. W podziemiach wtajemniczonym ukazywały się widma, a w szczególności Empuza, rodzaj demona, przybierającego przeróżne postacie: osła, wołu, kobiety, konia. Zjawy te były tak nagłe i przelotne, że nie starczało czasu, by zauważyć ich sztuczne wywołanie. Buchające płomienie potęgowały lęk wtajemniczonych. Po błyskach następowała zupełna ciemność, która potęgowała grozę. Próba ta polegała na przezwyciężeniu strachu. Plutarch porównuje uczucie strachu, jakim przejmowały te wizje, do stanu człowieka na łożu śmierci. Wtajemniczani wchodzili do piekieł, gdzie spotykali się z Hadesem i Persefoną. Tutaj wtajemniczeni obiecywali Hadesowi, że będą mu wiernie służyć. Aby wykonać obietnicę, wtajemniczani pojedynczo musieli dać się zamknąć żywcem w trumnie, która następnie była złożona w krypcie grobowej, „pogrzebany żywcem”. Dopiero po kilku dniach wtajemniczony był z niej wypuszczany. Na wskutek ograniczonego dostępu powietrza w trumnie, umysł wtajemniczonego stawał się przytępiony, następowała degradacja osobowości. Tak okaleczonym człowiekiem jest łatwo manipulować, gdyż mózg ulega poważnym uszkodzeniom na wskutek niedotlenienia. Taki człowiek służył potem, niczym pies, wiernie przywódcom Czarnego Zakonu SS. I oto głównie chodziło w tych wtajemniczeniach.
Powojenna historia tego miejsca to opowieść o zapomnieniu i zniszczeniu.”
Chciałbym poznać Pana zdanie na ten temat. Ciekawią mnie podziemne korytarze, które tam są wykopane (było tam kiedyś wejście do nich). Z opowieści słyszałem, że jest tam kilka kondygnacji tych korytarzy. Może Pan w jakimś stopniu zna temat.
A propos „zwierząt” , które ostatnio zabiły Daniele z hodowli oraz tekstów z Pana bloga odnośnie hybryd. Kiedyś znajomy wybrał się w tereny leśne Kompleksu Riese (nie jest w stanie określić gdzie to dokładnie było). Siedział w samochodzie i zobaczył coś wielkiego i dziwnego co dość szybko się do niego zbliżało, „wziął nogi za pas” i stamtąd uciekł. Podobne zdarzenia miały miejsce koło Bielawy - tam też ludzie widywali jakieś dziwne stworzenie.
Zapewne odwiedzał Pan już Wałbrzych, a czy słyszał Pan o podziemiach do których zostało odkryte wejście pod Parkiem Sobieskiego od strony II LO, które mogą prowadzić w głąb do Harcówki do której przyjeżdżał Hitler? Ostatnio podczas prac renowacyjnych w parku odkryto jakiś szyb na najwyższym szczycie (informacja została szybko zdementowana). Możliwe, że podziemia prowadzą dalej aż do Ptasiej Kopy pod którą niemcy drążyli potężny schron. Niejaka grupa poszukiwawcza z W-ch odnalazła wejścia do podziemi. W pobliżu odnaleźli także tajemnicze kule. „Skrzynki były pozbawione jakichkolwiek oznaczeń. W skrzynkach w rozdzielonych drewnianymi przegródkami i wyścielonymi drewnianymi wiórami komórkach, znajdowały się szklane kule. Kule były zamknięte ogniowo (cycek). Owinięte były w zieloną ceratę w kratkę. Na górze (przy cycku) cerata była zamocowana gumowym pierścieniem. W kuli znajdowała się bezbarwna ciecz. Po poruszeniu zmieniała kolor na jasnofioletowy. Pomimo skierowania zapytań do kilkunastu instytucji: górniczych, naukowych i wojskowych, nikt nie potrafił powiedzieć – co jest w tych kulach”. W parku Sobieskiego są także oficjalnie zbiorniki wodne, które do złudzenia przypominają te budowle, które Pan przedstawił na filmie „Ignorowane Riese”. Obok parku znajduje się także Stadion Górnika na którym był Pan z Panem Jareckim. Jeśli będzie Pan zainteresowany mogę podesłać zdjęcia Mauzoleum, tych szklanych kul z płynem oraz innych obiektów.
Wiem, że czas nie stoi w miejscu, a odkrycie prawdy dla takiego człowieka jak Pan jest priorytetem więc jeśli doczytał Pan do tego momentu bardzo dziękuję.
Pozdrawiam
R.S.
Coś nadchodzi
Zmiany klimatu , niepokoje społeczne , kryzys gospodarczy, nienawiść do innych nacji , brak poczucia przynależności do grupy , osamotnienie , wyobcowanie , i wiele innych elementów spójnych pokazuje nam obraz ludzkości tej nie globalnej lecz naszej tzw UE .... Czy jakiś plan o tym nie wspomina , czy ktoś o tym nie ostrzega , czy jesteśmy już tak zadłużeni że nam wszystko jedno , czy tylko ogłupienie odbiera nam jasne postrzeganie .Czym jesteśmy bez netu ? chyba niczym , kto nas poprowadzi i wskaże miejsca bezpieczne .
Nie piszę o końcu świata Majów tylko o kryzysie gospodarczym i kolbach karabinów tych co łomoczą do naszych drzwi , są politycy którzy pokazali IM wejście dyplomatyczne , nasi nauczyciele uczą się jak wiązać turban w sytuacji gdy co czwarte Polskie dziecko nie zna ortografii czy nawet alfabetu .
-Jarecki - Gdy wszyscy już zapomną Oni na nowo ożyją , każdy będzie kłamał , a starcy w azylach będą żyć , nikt ich nie będzie słuchał , to będzie wasza zguba .Kto uwierzy w opowieści starca gdy będzie syty i bogaty ? . -
Bez komentarza .
Nie da się żyć w rzeczywistości gdy nie rozumiemy przeszłości .
Wczoraj jakiś polityk użył tych słów dla potrzeb swej partii , do wydarzeń z przed tygodnia ....
- -Nikt Was nie ocali tyko Wy Sami -
Nie piszę o końcu świata Majów tylko o kryzysie gospodarczym i kolbach karabinów tych co łomoczą do naszych drzwi , są politycy którzy pokazali IM wejście dyplomatyczne , nasi nauczyciele uczą się jak wiązać turban w sytuacji gdy co czwarte Polskie dziecko nie zna ortografii czy nawet alfabetu .
-Jarecki - Gdy wszyscy już zapomną Oni na nowo ożyją , każdy będzie kłamał , a starcy w azylach będą żyć , nikt ich nie będzie słuchał , to będzie wasza zguba .Kto uwierzy w opowieści starca gdy będzie syty i bogaty ? . -
Bez komentarza .
Nie da się żyć w rzeczywistości gdy nie rozumiemy przeszłości .
Wczoraj jakiś polityk użył tych słów dla potrzeb swej partii , do wydarzeń z przed tygodnia ....
- -Nikt Was nie ocali tyko Wy Sami -
środa, 28 listopada 2012
Z dziennika żołnierza
Kiedyś już pisałem o dzienniku żołnierza pochodzącego ze zbiorów Stanisława Sokołowskiego i Ireny Bednarek, lecz jeszcze raz chcę wrócić do tematu. Mianowicie do służby głównego bohatera Karla Petersa do momentu kiedy wrócił do swojego rodzinnego miasta czyli Bat Charlottenbrunn (Jedlina Zdrój).
Dotarłem do kilku kartek owego dziennika, którego nie publikują wyżej wymienieni autorzy. Potwierdza się tu służba autora dziennika w Głuszycy jako wartownika na pierwszym zakładzie (czyli nieistniejące ZPB Piast). Wspomina on tutaj między innymi o mordzie popełnionym na ludności cywilnej "sami wymierzyliśmy sprawiedliwość" (sprawa dotyczy zatrucia wody przez polskich bandytów - ten fakt też już opisywałem). Pisze również o rozstrzelaniu tzw. politruków pod lasem naprzeciw wejścia do schronu znajdującego się za drugim zakładem. Opisuje dość dokładnie zdarzenie z 3 stycznia 1945 roku gdy Niemcy do owego schronu wnoszą dziwne długie metalowe skrzynie przypominające trumny. Dokładny opis tych skrzyń i miejsce ich schowania znajduje się w aktach generała Prawina, gdyż był on prawdopodobnie obecny przy wydobywaniu ich z tego schronu. Grota wydrążona w skale, w której znajdowały się skrzynie była pełna zwłok jeńców jak i wartowników. Nie zostali oni zastrzeleni lecz zagazowani.
Będąc ostatnio w Jedlinie Zdrój odwiedziliśmy dom, w którym urodził się i mieszkał Karl Peters.Gdy zaczęliśmy wypytywać o starych mieszkańców kamienicy, ludzie doznawali amnezji - nikt nie pamiętał rodziny Petersów. Na moje pytanie kim jest Klara Peters nikt nie chciał odpowiedzieć, dopiero młodsi mieszkańcy zaczęli ochoczo opowiadać, twierdząc iż cała kamienica należy do "szwabów". Faktycznie Niemcy odzyskali swoją własność. Starsi nie chcą nic słyszeć ani wspominać o II Wojnie Światowej.
Dotarłem do kilku kartek owego dziennika, którego nie publikują wyżej wymienieni autorzy. Potwierdza się tu służba autora dziennika w Głuszycy jako wartownika na pierwszym zakładzie (czyli nieistniejące ZPB Piast). Wspomina on tutaj między innymi o mordzie popełnionym na ludności cywilnej "sami wymierzyliśmy sprawiedliwość" (sprawa dotyczy zatrucia wody przez polskich bandytów - ten fakt też już opisywałem). Pisze również o rozstrzelaniu tzw. politruków pod lasem naprzeciw wejścia do schronu znajdującego się za drugim zakładem. Opisuje dość dokładnie zdarzenie z 3 stycznia 1945 roku gdy Niemcy do owego schronu wnoszą dziwne długie metalowe skrzynie przypominające trumny. Dokładny opis tych skrzyń i miejsce ich schowania znajduje się w aktach generała Prawina, gdyż był on prawdopodobnie obecny przy wydobywaniu ich z tego schronu. Grota wydrążona w skale, w której znajdowały się skrzynie była pełna zwłok jeńców jak i wartowników. Nie zostali oni zastrzeleni lecz zagazowani.
Będąc ostatnio w Jedlinie Zdrój odwiedziliśmy dom, w którym urodził się i mieszkał Karl Peters.Gdy zaczęliśmy wypytywać o starych mieszkańców kamienicy, ludzie doznawali amnezji - nikt nie pamiętał rodziny Petersów. Na moje pytanie kim jest Klara Peters nikt nie chciał odpowiedzieć, dopiero młodsi mieszkańcy zaczęli ochoczo opowiadać, twierdząc iż cała kamienica należy do "szwabów". Faktycznie Niemcy odzyskali swoją własność. Starsi nie chcą nic słyszeć ani wspominać o II Wojnie Światowej.
poniedziałek, 26 listopada 2012
Jeden z 1000
Wolf-Dietrih Wolff. rocznik 1913 ,uczył się kupiectwa w jednej z Berlińskich firm żydowskich .W 1934 zostaje RAD - Fuhrerem w Urzędzie Pracy ( ostatni stopień Obertruppfuhrer), w 1939 r jest referentem w Ahnenerbe , w stopniu SS-Oberscharfurhera . W 1944 r dopiero wstepuje do NSDAP .Po 1945 zostaje kierownikiem działu stemplowania kart w fabryce czekolady uwaga Sprengel .Dożywa późnej starości nie ponosząc żadnej kary za badania nad durem plamistym w Nattzwejler .Owe badania pochłonęły 200 tyś istnień polegały na świadomym zakażeniu zdrowych osób i opisie reakcji , oraz podawanie rożnego rodzaju szczepionek , podobne eksperymenty przeprowadzają niemcy w Aushwitz , Struthof i Gross Rosen .
Wszystkie nazwiska to około 1000 nie jestem w stanie ich wszystkich przedstawić w miarę możliwości bandę podawał te związane z Lieibensborn np Becker Josef prof. pediatra odpowiedzialny za selekcje i uśmiercanie nie aryjskich typów nie poniósł żadnej kary po wojnie prowadził gabinet ginekologiczno pediatryczny w Gussen .
Wszystkie nazwiska to około 1000 nie jestem w stanie ich wszystkich przedstawić w miarę możliwości bandę podawał te związane z Lieibensborn np Becker Josef prof. pediatra odpowiedzialny za selekcje i uśmiercanie nie aryjskich typów nie poniósł żadnej kary po wojnie prowadził gabinet ginekologiczno pediatryczny w Gussen .
Akta
Ilość nowego materiału jaką otrzymałem jest tak powalająca iż nie wiem od czego zacząć .Czy od nowych okaleczeń , czy dowodów na istnienie hybryd . Być może zacznę od listy nazwisk i firm , które brały udział w rzezi milionów ludzi a teraz przewodzą UE . Dzisiejszy ranek był dla mnie zaskoczeniem kustosz jednego z muzeów poprosił o pilne spotkanie , był wyraznie zdenerwowany .
-Straciłem prace , a całe archiwum idzie w prywatne ręce co dało się uratować przekazuje tobie i tak by to zniszczyli lub spalili , papiery dotyczą badań lekarskich z lat 1937-49 na ziemiach Polskich .-
Teczki naznaczone są literą Z czyli zutylizować , całym zbiorem ma zaopiekować się firma , której opancerzone furgonetki z napisem niszczenie dokumentów jeżdżą po całym kraju . Wszystko odbywa sie w świetle prawa i żadna prokuratura tu nie pomoże .
Nie wierzę w przypadki i zbiegi okoliczności ( Stary Ojciec już dawno utkał sukno mego życia ) lecz ostatnie wydarzenia to troszeczkę za dużo jak na jednego nic nie znaczącego szaleńca .-
Po Czeskiej stronie w Mezi Mesti pokazał się wariat opowiadający brednie Jareckiego i nawet z opisu Viery Vaculikowej go przypomina (20 km od Głuszycy ).
Kolejne dziwne okaleczenia po Polskiej i Czeskiej stronie .
Prezes koncernu farmaceutycznego z Monachium przyznaje iż jego ojciec nadzorował eksperymenty na ludziach w Dachau 1943-45.
I dzisiaj dostaję do reki zapiski dotyczace podobnych spraw z tamtego okresu ( Kroniki Lekarskie )
PS Dane dotyczące POLIGALU - 10 znajdziecie w zeznaniach Kazimierza Maliszewskiego więzień Dachau obecny przy eksperymencie .
-Straciłem prace , a całe archiwum idzie w prywatne ręce co dało się uratować przekazuje tobie i tak by to zniszczyli lub spalili , papiery dotyczą badań lekarskich z lat 1937-49 na ziemiach Polskich .-
Teczki naznaczone są literą Z czyli zutylizować , całym zbiorem ma zaopiekować się firma , której opancerzone furgonetki z napisem niszczenie dokumentów jeżdżą po całym kraju . Wszystko odbywa sie w świetle prawa i żadna prokuratura tu nie pomoże .
Nie wierzę w przypadki i zbiegi okoliczności ( Stary Ojciec już dawno utkał sukno mego życia ) lecz ostatnie wydarzenia to troszeczkę za dużo jak na jednego nic nie znaczącego szaleńca .-
Po Czeskiej stronie w Mezi Mesti pokazał się wariat opowiadający brednie Jareckiego i nawet z opisu Viery Vaculikowej go przypomina (20 km od Głuszycy ).
Kolejne dziwne okaleczenia po Polskiej i Czeskiej stronie .
Prezes koncernu farmaceutycznego z Monachium przyznaje iż jego ojciec nadzorował eksperymenty na ludziach w Dachau 1943-45.
I dzisiaj dostaję do reki zapiski dotyczace podobnych spraw z tamtego okresu ( Kroniki Lekarskie )
PS Dane dotyczące POLIGALU - 10 znajdziecie w zeznaniach Kazimierza Maliszewskiego więzień Dachau obecny przy eksperymencie .
sobota, 24 listopada 2012
Czas dowodów nastał
-20 lipca 1944 r Siewers i następca Raschera Plotner otwierają w Dachau szafę pancerną Raschera . Znajdują dwie luźne kartki ;-
Raporty o doświadczeniach z ranami postrzałowymi dotyczących (POLYGAL 10 ) .
Protokół przekazania w związku z otwarciem szafy pancernej Raschera sporządzony 20.07 .1944 w Dachau , podp Plotner i Siewers . NS 21/910
Polygal 10 - cos co zasklepia rany postrzałowe kraje stosujące to USA, ROYAL NAVY , BUNDES MARINE .
Mała modyfikacja i Chiny mają cudowny lek na pola bitew , pytanie ile istnień ludzkich poświecono w imię nauki ?
Odpowiadam 150 tys .......
Źródła dostępne w necie .
Natepny temat to list Pohla do Raschera z pieczatką . Akta Gebhardta w DC.
Raporty o doświadczeniach z ranami postrzałowymi dotyczących (POLYGAL 10 ) .
Protokół przekazania w związku z otwarciem szafy pancernej Raschera sporządzony 20.07 .1944 w Dachau , podp Plotner i Siewers . NS 21/910
Polygal 10 - cos co zasklepia rany postrzałowe kraje stosujące to USA, ROYAL NAVY , BUNDES MARINE .
Mała modyfikacja i Chiny mają cudowny lek na pola bitew , pytanie ile istnień ludzkich poświecono w imię nauki ?
Odpowiadam 150 tys .......
Źródła dostępne w necie .
Natepny temat to list Pohla do Raschera z pieczatką . Akta Gebhardta w DC.
środa, 21 listopada 2012
21 grudnia 2012 - Ślężańskie Ocalenie ;-)
21 grudnia 2012 - Ślężańskie Ocalenie + Gogołowskie Noce
Spotkanie godzina 17 - parking na przełęczy Tąpadła .
W programie "Końca świata":
17:00 - Odprawa wojskowa, opis podstawowych technik survivalowych, zdobywanie szczytu Ślęży z uwzględnieniem kilku miejsc jakie badaliśmy w czerwcu 2012 np. stara kopalnia złota, miejsce inicjacji pogańskich plemion, ołtarz ofiarny, miejsce mocy otoczone kamiennym murem itd .
O godzinie zero ognisko na szczycie Ślęży w miejscu w jakim wedle Pani Łoboz miał lądować "Statek Matka ". No właśnie .... W ten "Koniec Świata" nie wierzymy, jeśli nawet będzie zamierzamy z pochodniami sprowadzić Was na dół dość trudnym szlakiem, jakim wchodzili na Ślężę kapłani w czasach
pogańskich, planowany biwak w miejscu inicjacji , szlak wiedzie kamiennymi schodkami w dół zbocza Ślęży i jest jednym z mniej znanych. Dość powiedzieć, że po drodze będziemy mijali miejsce upadku samolotu
z Drugiej Wojny Światowej i miejsce rytualnych morderstw z lat 20stych ubiegłego wieku.
Niezbędne wyposażenie to prowiant na 12 godzin, latarka, mocne buty .
Wpisowe 120zł od osoby . Liczba uczestników ograniczona .
Prowadzą : Karol Sawiak, Dariusz Kwiecień , Janusz "Hrabia" .
Kto przeżyje "Koniec Świata" zaproszony jest na imprezę "Gogołowskie Noce" w Zamku Gogołowskim .
Plan imprezy układa się sam podczas wielogodzinnych dyskusji na tematy poruszane w blogach Dariusza Kwietnia i Karola Sawiaka.
Sugerowany program "Gogołowskich Nocy":
-exploracja zachodniego zbocza Ślęży i patrol terenowy po lesie szlakami mniej znanymi cokolwiek to znaczy,
-ognisko terenowe i zaznajomienie się z technikami survivalu - prowadzi Darek i Karol "Survival poniżej zera" ,
-eksploracja kopalni chromitu - o ile czas pozwoli - konieczne latarki i zapasowe buty,
Filmik
- exploracja podziemii starego browaru na zboczu Ślęży,
- rozmowy wieczorne w zamku - prowadzi Janek "Hrabia"
Filmik
Ramówka nie jest sztywna i zalezy od zainteresowania uczestników - przykładowo :
- "Lebensborn Sulistrowiczki " - wykład Darka i Karola plus sobotnia wizja terenowa w tym miejscu , możliwy nocleg w "Lebensborn ".
- "Wieże Bismarcka" - plus sobotnia wizyta na trzech wieżach jakie są w okolicy,
- "Nieznanymi Szkalami Ślęży" - patrol częścią szlaku ucieczkowego wyższych rangą oficerów z oblężonego Festung Breslau - Gozdnica, Wieżyca,Ślęża,Radunia,Czernica, Wzgórza Kiełczyńskie
- "Z wykrywaczem i szpadlem ,a przede wszystkim intuicją " - eksploracja miejsc upadku samolotów z czasu 2 wojny światowej w rejonie Ślęży,
- "Dawne nieznane miejsca kultu ,a okultyzm niemiecki w rejonie Ślęży" -wykład Darka i Karola i sobotni spacer (ok 25km ) miejscami które "oficjalnie nie istnieją" .
- "Co łączy "Stary Browar" i więźniów obozu Gross Rosen " - dla odważnych biwak w miejscu składania ostatniej na Dolnym Śląsku ofiary z ludzi,
- "Spacerek po Riese " - nocne rozmowy i sobotni spacer "Miejscami Jareckiego" - słowo spacer to ok 25 km po trudnym terenie z plecakiem i wykrywaczem - prowadzi Dariusz Kwiecień .
"Survival praktyczny" - prowadzi Darek i Karol .
Filmik
Warunkiem uczestnictwa w spotkaniach jest dobry stan zdrowia, solidne oobuwie i w miarę dobra kondycja fizyczna ,jak również ukończone 18 lat (osoby młodsze po osobistym uzgodnieniu z organizatorami ). Pomocne będą solidny nóż, menażka, prowiant na jeden dzień , latarka , odzież w kolorze
zieleń/brąz , lecz i bez tych rzeczy można się obejść, buty jednak muszą być solidne.
Wszystkie przedmioty znalezione podczas wyprawy przechodzą na stan organizatorów i stanowią wyposażenie zamku w Gogołowie - nazbierało się już tego... można pooglądać.
Kwaterunek w Zamku Gogołów wliczony w cenę , warunki "wczesne średniowiecze" czyli zimna woda i brak prądu . Możliwość spania w "Lebensborn" w cenie 30zł od osoby - rezerwacjami nie zajmujemy się.
Wyżywienie i dojazd do Gogołowa we własnym zakresie (częściowo zabieramy swoich "po drodze" ) - preferowane wspólne ognisko wieczorem , a szybkie śniadanie rano, odporność na trudy wędrówki i zmienne warunki pogodowe .
Możemy na jednym spotkaniu poruszyć wszystkie tematy, a możemy skupić się na jednym z wielu . Wszystko zalezy od zainteresowania uczestników.
Koszt 120zł od osoby . Grupy maxymalnie 10cio osobowe.
Kontakt: karolsawiak2@interia.pl tel. 512 098 097
Warunkiem uczestnictwa jest przedpłata wyżej wymienionej kwoty na konto:
PKO Inteligo 50 1020 5558 1111 1170 5140 0068
Decyduje kolejność zgłoszeń .
Zarobione pieniądze przeznaczamy na utrzymanie naszego "Sztabu Generalnego" czyli Zamku Gogołów i prac mających na celu exploracji systemu podziemi tam się znajdujących .
Dariusz Kwiecień , Karol Sawiak , Janek "Hrabia"
Bilety do nabycia również :
na Allegro
Subskrybuj:
Posty (Atom)
