środa, 30 grudnia 2015

Dlaczego jest moderacja pstów

Proste gdy wyłączam moderację upośledzony umysłowo Tomasz Sidor potrafi napisać wieloosobowo trzysta komentarzy , same obelżywe i wulgarne . Archer tobie też już się dostało za pozytywy pod moim adresem . Masz mój nr telefonu zadzwoń nie pisz anonimowo , masz wiedzę podziel się nią . Przyjedź . Naprostuj moje braki historyczne  to co piszesz na mój temat jest OK .

16 komentarzy:

  1. Czy nie ma mocnych na P.Sidora ,o co mu chodzi ma te swoje ufa i niech sie tego trzyma a da spokój innym ,to chyba zazdrośź albo zboczenie ,a moze czas zeby nam wyjawił dlaczego takim jest człowiekiem ,może trzeba mu pomuc , pozdrawiam Darek i wszystkich poszukiwaczy

    OdpowiedzUsuń
  2. pozdrowienia Panie Darku, niech Pan dalej robi swoje, widać że to czysta pasja i ma Pan do tego wszelkie predyspozycje , umiejętności i wiedzę aby opowiadać o Riese, by być przewodnikiem itd. To właśnie dzięki takim ludziom jak Pan historia nie jest zapominana a przeżywa wręcz można powiedzieć drugą młodość. zainteresowanie tematem Riese jest ogromne. Sam mam 23 lata a ten temat bardzo mnie ciekawi. A co do ludzi pokroju T. Sidora no to bez komentarza, żeby było jasne nie znam człowieka ale po tym co można wywnioskować z tego co w internecie zamieszcza i publikuje no to wydaję się po prostu zawistnym i zazdrosnym człowiekiem, nie wiem... może przejście na buddyzm by mu pomogło :D Jeszcze raz wszystkiego dobrego Panie Darku i wytrwałości życzę

    OdpowiedzUsuń
  3. Szanowny Panie Darku
    Nazywam się Paweł jesteśmy w podobnym wieku od urodzenia mieszkam w Łodzi .
    Od zawsze interesowałem się Dolnym Śląskiem jako szczeniak skarbami które mogą być tam ukryte ,ale ciągle czułem niedosyt .Wiedziałem że dzwonią tylko nie wiedziałem w którym kościele ,drugim moim zainteresowaniem była parapsychologia ,zawsze zastanawiałem się czy tych dwóch rzeczy nie da się połączyć ,i wtedy znalazłem pana blog przyznam się że przeczytałem go od A do Z Na prawdę szacunek dla pana i dla tego co pan robi ,ale,ale żeby nie było tak słodko nie ze wszystkim się z panem zgadzam ,A najbardziej denerwuje mnie kiedy zaczyna pan jakiś temat swoich audycjach np.związany z okultyzmem i kiedy napięcie sięga zenitu pan zmienia temat to tak jakby czytać ekstra książkę w której nie było by ostatnich kartek -Oczywiście ten przytyk był pól żartem .A tak poważnie podziwiam pana za to co pan robi i proszę nie zwracać uwagi na tych którzy brużdżą panu bo to co pan pokazuje ,mówi samo sie obroni Pozdrawiam Paweł

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję bardzo panie Darku - pan wie, że zawsze staram się merytorycznie odnosić do wpisów, czyli co jest w jakiej książce, a czego tam nie ma i co można poprawić pod kątem wiedzy historycznej. Staram się szanować prośbę "merytorycznie, bez wulgaryzmów, bez ataków ad personam" komentując wpisy na blogu - a pan wie, że robie to od lat. I tym bardziej "boli mnie" (no teraz to raczej śmieszy) niemerytoryczne wiadro zjadliwych pomyj wylewanych na mnie na przykład przez FotoHita, czy jaki on tam ma nick.

    Pokazuje pan bardzo ciekawe tereny Riese okiem swojej kamery - muszę przyznać, że chyba żaden inny internauta nie robi tego w ten sposób, a ponadto pokazuje pan interesujące książki w temacie Riese, Rzeszy i wojny. Nie zawsze zgadzam się pod kątem wiedzy historycznej z prezentowanymi tutaj treściami, ale oddaję sprawiedliwie, że blog i filmy dostarczyły mi dużo ciekawej literatury do czytania o obozach koncentracyjnych i Rzeszy. Czasem po prostu człowiek interesuje się jakimiś tematami, ale i tak jest zaskoczony gdy ktoś przytoczy zapomnianą książkę sprzed 40 lat.

    Możliwe że kiedyś się w Riese spotkamy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. A jebać tego ŚLimora, przeciesz to zwykła bezmózga bakteria nie warta uwagi, nie róbmy mu reklamy, on nie kfalifikuje sie w definicji człowieka>/ Pozdro Daro i powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Do użytkownika "Poza Systemem"
    Na dole strony jest napisane "Merytorycznie, bez wulgaryzmów, bez ataków ad personam" i może tak trzymajmy się tych trzech zasad,z naciskiem na tą drugą.
    Jeżeli chcesz sobie kląć to zapraszam na stronę Sidora.
    Jak do tej chwili na blogu było spokojnie i kulturalnie.
    Najlepiej żeby tak zostało.

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest dla nas (przynajmniej dla mnie) jasne i zrozumiałe Panie Darku,jakoś przed fryzjerem trzeba się bronić,innej rady nie ma;).
    Moim zdanie to bardzo dobry sposób,no wiadomo gdyby sidór miał wolną rękę zaśmiecił by bloga swoim syfem,a tego nikt nie chce,z drugiej strony go nie rozumiem,ma swoją "zakłamaną rzeczywistość" i po kiego grzyba wpycha się na inne blogi.
    Pozdrawiam i do następnej audycji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Darek, będzie przydługo, ale myślę, że warto.
    Widzę, że „z Nowym Rokiem, nowym krokiem”. Być może nareszcie wracasz na odpowiednią ścieżkę. Mam nadzieję, że zaczynasz dostrzegać różnicę między „wrogami”, których notabene sam kreujesz, a ludźmi, którzy niebezgranicznie wierzą w to co mówisz i piszesz. Wszystkie moje dotychczasowe wpisy nt. Twoich wypowiedzi tyczyły właśnie tego drugiego. Są rzeczy niewiadome, niezbadane, nierozstrzygnięte, etc., nie ma w tej kwestii sporu. Ale są również takie, o których wiemy z pewnością więcej, niż nie wiemy. Mam wrażenie, że tego nie dostrzegałeś. Może teraz to się zmieni.
    Twoja wojna z Tomaszem Sidorem, jest dla mnie nieistotna (to są Wasze sprawy), na marginesie, poziom Waszych wypowiedzi to całkowite ZERO.
    Idąc tym tropem, czekam na sprostowanie Twojego wpisu: „Pozdrowienia dla kapusi typu sidor , mróz i ma bu którzy non stop piszą do US panowie powodzenia ......”.

    Moja skromna prośba - propozycja, ułóż sobie „plan konspekt” (ja też byłem w wojsku) swoich wystąpień, otocz się stertami !!! papieru z tekstami, które warto przytoczyć. Cytuj, cytuj i jeszcze raz cytuj, a jednocześnie zadawaj pytania. To tyle.
    Najlepszego w Nowym Roku (pogódźcie się – jeżeli to możliwe).
    p.s. polecam zapoznać się z: „Mein Kampf. Biografia książki”, Antoine Vitkine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hylę głowę nad taką mądrą wypowiedzią.
      W nowym roku życzę aby i te na YT były równie przemyślane....

      Usuń
    2. Dziękuję za „uznanie”, ale jak zawsze jest jakieś „ale”:
      1.Moje wpisy na YT były przemyślane i nadal takie będą,
      2.Nadal takie będą, dopóki Darek będzie mijał się z prawdą,
      3.Darek będzie mijał się z prawdą, dopóki nie będzie przygotowywał się do „zajęć”,
      4.itd., itd., itd.,
      A po 99 cały czas czekam na sprostowanie nieprawdy na mój temat (jak wiesz, wpisy są moderowane, więc ich treść adresatowi jest znana).Sprawa honorowa, czy „nie”?

      Usuń
    3. Dobrze Cię Ma Bu widzieć :)

      Usuń
    4. Dzięki, takich trzech, jak nas Dwóch, to nie ma żadnego ;-)

      Usuń
  9. Dosiego roku Panie Darku i wam wszyscy zapalency. Pozdro z UK
    p.s: jest moze ktos z okolic luton lub londyn? bardzo bym prosil o kontakt.

    OdpowiedzUsuń
  10. Propozycja, coby się Darek z Sidorem pogodzili jest piękna, ale absurdalna. Dawno dawno temu, kiedy trafiłem na Sidora (nie w kontekście Dariusza), znalazłem tam taką perełkę;

    "żadne tam "cuda" magiczne i ezoteryczne nie działają - wiem, i jestem tego pewien, bo próbowałem - i nie działa !"

    Logika zawarta w tak prostym stwierdzeniu jest powalająca. Analogicznie, jeśli pan Sidor nie umie jeździć na nartach, to znaczy , że wszyscy inni kłamią, że jeżdżą (lub im się wydaje).

    Przeczytawszy to szybko pojąłem z jaką jednostką mam do czynienia, i dlatego zupełnie mnie nie dziwi wszystko to, co dotyczy szanownej osoby Sidora.

    Zatem - imo lepiej, żeby się nie godzili, bo w praktyce to pan Dariusz musiałby chyba zgłupieć, żeby to było możliwe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałem sąsiadke która miała pieska..piesek oczywiście mnie nie lubił i czasami potargał za nogawke...ku uciesze sasiadki...dniami i nocami zastanawiałem się co zrobić aby dokuczyć pieskowi mając oczywiście na mysli sasiadke...ona pewnie też wymyślała sposoby na to kiedy i gdzie mnie zaskoczyć ...i trwało to jakiś czas ja główkowałem i ona również nawet żesmy się z tym nie kryli ....przyznam że to nas bardzo wciagało i dopingowało do wymyslania coraz to nowych rzeczy...aż pewnego dnia nie spotkałem jej na spacerze z pieskiem...z dnia na dzień zrobiło się pusto w moim życiu czegoś mi brakowało...zrozumiałem że problem sąsiadki i jej pieska bardzo mnie wciągał i wypełniał jakąś część mojego bycia a nawet motywował ...sąsiadka już nie wróciła na spacery z pieskiem a ja szukam z przyzwyczajenia innej z pieskiem sasiadki...dlatego nie dziwie się Darkowi i Tomkowi a nawet ich rozumiem.....

    OdpowiedzUsuń

Merytorycznie, bez wulgaryzmów, bez ataków ad personam.