W 1945 w styczniu Adela Hycka jest więźniem specjalnym na zamku Czocha pod koniec miesiąca w izolowanej budzie jedzie do Książa . Niemcy wyraźnie się jej boją kilku drabów z pod znaku SS ciągle celuje w nią z MP 44 . Wyglądała jak z obrazka , była piękna . Mimo łachmanów jakie na sobie miała była piękna . Chyba była brzemienna . Jedynie ten upiór , oficer Śmierć tak go nazywaliśmy do niej podchodził bez obaw . Nie wiem kim była do dzisiaj jestem jej niewolnikiem śni mi się po nocach , mimo iż mam zonę i wnuki oraz 89 lat ciągle ją wspominam . Nasz transport nie dojechał do Książa ominęliśmy go zatrzymaliśmy się w Jedlinie Zdr . W pałacu panował chaos jednak gdy wjechaliśmy na dziedziniec wszystko jakby zamarło , Adela szła po śniegu jak bogini mimo mrozu ona szła wyprostowana i dumna jej wzrok był pełen miłości i dobra . Ona szła do następnej budy i wtedy to zobaczyłem szklaną wannę lub trumnę . Pojemniki które nosili inni więźniowie podłączano do tej trumny . Więcej nic nie pamiętam zostałem postrzelony w pierś , świadomość odzyskałem dopiero w marcu w miejscowości Świdnica .
Wspomnienia Aron Szythelm Łódź - KBZH na ziemiach Polskich 1947 biuletyn 24/123\1947
Pan Aron jeszcze żyje i mieszka w łodzi .
środa, 11 września 2013
poniedziałek, 9 września 2013
Anna Ul8
Anna Ul8 września 2013 13:14
Jakoś
mnie nie dziwi, że się antrovis rozłożył na Ślęży i okolicach.Tam od
wieków był, że tak to ujmę miejsca mocy - choć nazwa ta jest dość
myląca. W każdym razie podobno w Sudetach doszło do pierwszego spotkania
nazistów z nordykami z Aldebarana, po tym jak okultyści nawiązali z nimi kontakt telepatyczny. Andromedą prawdopodobnie skończono przed 44r i z tej stacji poleciało coś czego mizernym prototypem był dzwon z projektu die glocke. W podobnych okolicznościach zniknęły tzw wiedźmy Vrill. Między innymi piękna Maria Orsic. Ta baba wypisz wymaluj wyglądała jak nordycki aniołek, któremu daleko do anielskości. Generalnie istoty te od dawna wpieprzają się w ludzki żywot, ze skutkiem opłakanym. Oni stoją za porwaniami, chipami, okaleczeniem bydła (nie przez przypadek w Ameryce Łacińskiej tego tak dużo ) itp. Nie ma tzw dobrych i złych "kosmitów" - większość z nich to mieszkańcy podziemnych baz. Jest tylko walka o energię, uwagę i dusze. Oni dzięki temu istnieją.
niedziela, 8 września 2013
Przeżyłam Oświęcim
W 1946 ukazuje się książka Krystyny Zywulskiej pt Przeżyłam Oświęcim . Jest to pirwsza dokumentacja naocznego świadka niemieckich zbrodni . Jednak rozdział pt Biały Proszek nie dawał mi spokoju . Udałem się do Oświęcimia i szukałem informacji . Oczywiście nie obeszło się bez ignorancji ze strony archiwistów jednak udało się dotrzeć do świadka znającego temat . W Monowicach u miejscowego proboszcza uzyskałem nie wyobrazalną ilość informacji . Był bardzo skory do rozmowy , dziwił się iż nikt wcześniej do niego się nie zgłosił . Czym był biały proszek -na pewno nie były to żadne medykamenty . Autorka książki przemyciła w ten sposób informacje o niemieckich eksperymentach nad nieśmiertelnością . To tak w skrócie następne wznowienia książki juz tego rozdziału nie posiadają lub jest on okrojony . Temat z białym proszkiem pojawia się także u R. Hrabara i Szymury jednak zagadnienie było tak niedorzeczne iż społeczeństwo nie akceptowało takiej wiedzy . Teraz pojawia się ten sam problem nie akceptujemy takiej wiedzy .
sobota, 7 września 2013
Pan Jan -Poreba
Kolejna relacja pochodzi od naocznego świadka z miejscowości Poręba . On także pamięta popłoch i panikę niemców gdy ogromne skrzynie chowano w sztolniach . Jednak najbardziej panikowali gdy przyjechał ich dowódca cytat - Oficer był ogromny , kołnierz zasłaniał jego taki , zwierzęcy pysk , płaszcz sięgał po niżej kolan , lecz jego nogi były potężne , nosił buty hutnicze , ręce miał okaleczone wyglądały jak szpony kikuty po trzy palce .- On jako ostatni wszedł do sztolni i pozostał w niej do końca czyli , aż do wysadzenia sztolni . Jeden z żołnierzy niemieckich jak się opił brymuchy , opowiadał o podziemnym schronie w , którym niemcy robią cudowną broń . Następnego dnia znaleziono go martwego w plecaku miał dwie sztabki złota .Jelenia Góra oszalała ruscy nie dawali rady z zabezpieczeniem podziemi przy dworcu , tam ponoć niemcy schowali kosztowności .
Pan Konrad nie ukrywa swej tożsamości , śmieje się z oponentów i mówi - Rosjanie przez trzy lata nakłaniali go do milczenia , na dowód pokazuje blizny na twarzy i brak trzonowych zębów . - , a władza ludowa trzymała go w Stroniu Sl przez kolejne pięć lat . Teraz przyjechał 'kark ' i poinformował Go o możliwości szybkiego odejścia do Szam-bali . Co oni mi mogą ja mam 89 lat teraz najwyżej pana Jana w dupę pocałować ....
Pan Konrad nie ukrywa swej tożsamości , śmieje się z oponentów i mówi - Rosjanie przez trzy lata nakłaniali go do milczenia , na dowód pokazuje blizny na twarzy i brak trzonowych zębów . - , a władza ludowa trzymała go w Stroniu Sl przez kolejne pięć lat . Teraz przyjechał 'kark ' i poinformował Go o możliwości szybkiego odejścia do Szam-bali . Co oni mi mogą ja mam 89 lat teraz najwyżej pana Jana w dupę pocałować ....
piątek, 6 września 2013
Testy - alkohol
Testy przeprowadzane na polskich dzieciach dotyczyły także alkoholu . Na Radogoszczu w łodzi takie testy robiono , pojono kilku latka wódką i badano jego odporność . Znam relacje jak brat skatował brata obaj 7 i 8 lat za kieliszek wódki . W innych obozach miało to większy wymiar , np kiedy mężczyzna zacznie gwałcić i zabijać pod wpływem alkoholu . Te testy są znane wszystkim koncernom alkoholowym . Wiec obywatelu hlipaj i bądź marionetkom .
po raz kolejny
Trzeci Wymiar- Zapomnij o tym
posłuchajcie tego ona ma 8 lat
TATO NIE PIJ PÓJDŹ JUŻ SPAĆ
1996 projekt Heops - Antrowis
1996 projekt Heops - Antrowis . Lądowiska dla UFO na Ślęży i Śnieżce . Kowary są ich domem szczególnie przeklęta sztolnia . Monika opowiada jak jeden z miszczów mamił ich boską służbą .Wybrani mieli opuścić ziemię i odrodzić gatunek ludzki . Jednak w opowiadaniu pojawia się element mistycyzmu SS . Runy oraz wiara iście niemiecka , to co mnie naprowadziło , to opowiadanie o odnalezieniu sarkofagu z ciałem boskiej istoty . Opis i relacja wystarczyły , aby dojść do wniosku iż w\w organizacje znalazły Kryształową trumnę z zawartością . Ich wiedza w ostateczności doprowadziła do upadku projektu i kilka osób stanęło przed sądem , chciwość i Boskość za życia to koktajl mniej stabilny niż nitrogliceryna . Jednak wyznawcy pozostali czczą owy sarkofag jak relikwię , tylko data 1944 i napis Auschwitz trochę do tego nie pasują .
Jeszcze sprawa Andromedy wystrzelonej w kierunku Alde Barana w 1945 mam ogromne luki w tej materii proszę o pomoc z zakresu wiedzy na ten temat .
Jeszcze sprawa Andromedy wystrzelonej w kierunku Alde Barana w 1945 mam ogromne luki w tej materii proszę o pomoc z zakresu wiedzy na ten temat .
Stanisław Niemiec Kowary
W 1945 do Kowar przywożone są skrzynie i dziwne podłużne przypominające torpedy przedmioty . Nasze komando wnosi owe przedmioty do wielkiej hali przy stacji kolejowej . Niemcy zachowują się bardzo dziwnie boją się tych cygar . Wiemy że w kopalniach wydobywają uran to ma być ich cudowna broń . Jednak boja się tych skrzyń . Jeden z nich starszy człowiek opowiadał , że widział jak jedna taka się rozleciała to co stało się z załogom stacji nie był w stanie opisać , powiedział tylko że rzucili się na siebie jak dzikie bestie . Tak ogólnie to oni bal się czegoś inne w okolicznych górach coś mordowało ludzi , uzbrojone niemieckie patrole ginęły nie nie to nie byli partyzanci ich tu po prostu nie było .Miałem wtedy 14lat i pamiętam dobrze ten strach , teraz to także czujemy ktoś otworzył nie odpowiednie drzwi .Pamiętam SS-mana , który z jednej z akcji wrócił zupełnie siwy i w nocy palnął sobie w łeb wcześniej , coś bredził o jakimś stworze przypominającym wilka . Panie tu wszyscy znają takie opowieści tylko się boją , wierzą że oni wrócą i się zemszczą . Ze starym Prokopem z leśniczówki pogadajcie on za ruskich latał po lasach i dziwne stwory ganiał . Włodarczykowa ta ze stacji świeć panie nad jej duszą blizny na ciele miała bo jakieś włochate bydlę ją do sztolni wciągnęło . Stary Otto o duchach cały czas gadał że z pod ziemi z tych skrzyń wyłażą to w domu wariatów wylądował .Pamiętam jak ruscy wysadzali podziemia w obozie to niemcy prosili ich , aby tego nie robić , że lepiej Ich zostawić w spokoju . Zył wśród nas niemiecki kaznodzieja tylko on się nie bał chodził do lasu i nas ostrzegał abyśmy praw Boga nie zmieniali i Bogami nie próbowali być . Zginął biedaczyna chyba w 1975 przy zrywce drzew chciał zapobiec odnalezieniu tej piekielnej sztolni pełnej ludzkich ciał i złota , to właśnie wtedy ludzie za kawałek świecidełka gardła sobie podrzynali .
poniedziałek, 2 września 2013
Po spotkaniu w Dworze Grunwaldzkim z Poznaniu
Dziękujemy za przybycie i pozdrawiamy wszystkich uczestników spotkania w Dworze Grunwaldzkim w Poznaniu! Prelekcja, dyskusje, dla chętnych mały sprawdzian strzelecki, zasady podstawowej obsługi broni a na deser spacer po fortach Cytadeli. Cieszymy się, że byliście z nami!
Za organizację dziękujemy studiu SWD, a Dworowi Grunwaldzkiemu za udostępnienie strzelnicy.
Za organizację dziękujemy studiu SWD, a Dworowi Grunwaldzkiemu za udostępnienie strzelnicy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)