poniedziałek, 22 października 2012

Opracowanie Kluczbork-Olesno autorstwa Jacka K.

Kluczbork - Kreuzburg
Oflag VIII A Kreuzburg/Oppeln ( Kluczbork / opolskie, ul. Zamkowa, Polska)
Stalag Luft 7 Bankau (obecnie Bąków blisko Kluczborka, Polska)

Chwila prawdy co tu było w okresie międzywojennym i podczas 2 wojny światowej.
Dlaczego w Kluczborku i Oleśnie wymieniano kadrę urzędniczą co 2 lata a kierowniczą co 3
lata?
Do czego w tak małym miasteczku tyle szpitali, na co chorowali ludzie albo jakie
eksperymenty robiono na ludziach?
Uszkodzonych palono na miejscu, niewygodnych zamykano albo w psychiatryku albo w
więzieniu skąd i tak trafiali do psychiatryka poprzez sanepid i ostatecznie komin.
Dlaczego milczy się na temat dużej ilości potworków rodzonych przez kobiety z okolic Olesna
wieś Łomnica i okoliczne?
Temat tabu szkodliwość pola EM. Stacje te teraz nie pracują i nie napromieniowują
okolicznych mieszkańców ale za PRLu , czemu nie !!!
Dawny szpital w Oleśnie co kryje w podziemiach ile zabitych istnień po
eksperymentach z polami elektromagnetycznymi i genetyką.
Sam widziałem w czasie stanu wojennego słoje z formaliną w których pływały ludzkie
zdeformowane płody.
W kilku „akwariach” pływały szare zwłoki małych kilku miesięcznych istot.
Czasy dzisiejsze niczym nie różnią się od dawnych tam były impulsy mikrofalowe z radarów
na większe odległości a teraz sami nosimy „impulsatory komórkowe” w kieszeniach a stacje
bazowe robią swoje.
Trzeba wiedzieć, że do radiodyfuzji oprócz cyfrowej modulacji telefonii gsm rozsiewczo
stosuje się modulację amplitudy około 0,3 do 0,7 Hz a to częstotliwości pracy naszego
centralnego systemu nerwowego, Do czego to zmierza ?
Typowe objawy po napromieniowaniu polem EM to zaburzenia snu, pamięci, szum w
uszach, utrata wzroku, depresja, syndrom ciągłego zmęczenia, ostatecznie brak chęci do
podejmowania decyzji strategicznych, spadek woli, mutacje komórek - rak i śmierć.
Organiczne uszkodzenia komórek systemu nerwowego, rozrodczych, mutacje,
uszkodzenie DNA. To nam daje telefonia komórkowa z nawiązką.

ZAKŁAD KARNY W KLUCZBORKU - HISTORIA
Brak danych o autorze i dacie budowy, analiza stylowa i budowlana wskazuje, iż budynek powstał około 1900 roku, z przeznaczeniem na więzienie. Budynek wolno stojący otoczony murem z bramami, posiadający typowe dla budynków więziennych z przełomu XIX i XX wieku bryłę oraz wystrój elewacji utrzymany w stylu nawiązującym do gotyku w formie uproszczonej, tzw. "szkoła hanowerska neogotyku". Budynek murowany 4-kondygnacyjny z poddaszem użytkowym w dachu stromym krytym dachówką ceramiczną. Założony w rzucie kształcie litery T, bryła symetryczna rozczłonkowana. Elewacja w całości z czerwonej cegły licówki.

Na przeciwko Sądu mamy piękny Urząd Miejski i Starostwo.

Ludność miejska dzieliła się na ewangelicką, katolicką i żydowską
– powstaje szpital miejski (1848) ul. Opolska
– miejski zakład gazowy (1867), ul. Wolności - Moniuszki
– powstał ewangelicko - luterański zespół leczniczy "Betania" (1888),
– wzniesiono budynek poczty (1891) ul. Mickiewicza
– gmach sądu (1895), ul. Katowicka
– działał prowincjonalny zakład dla umysłowo chorych – szwalnia RL. FASCHION.
Cały ten obiekt stanowił gigantyczny zakład psychiatryczny – pytanie po co i skąd
nagle tylu wariatów w tak małym miasteczku. ul. Podwale obiekt połączony placem z
sanepidem i oflagiem.
– Koniec XIX i początek XX wieku powstają początki rozwoju przemysłowego:
– browary, drukarnia, przędzalnia, cukrownia, cegielnia, nowoczesna rzeźnia, fabryka mebli i
zakład wyrobów metalowych.
– W latach 1907 - 1908 zostaje przeprowadzona w mieście sieć wodociągowa i kanalizacyjna,
znacznie później powstaje elektrownia nad Stobrawą. ( prawdopodobnie jest czas kiedy
modernizowana jest jest stara infrastruktura podziemna miasta )
Po I wojnie światowej wraz z całym powiatem obejmującym Wołczyn, Byczynę oraz gminy
wiejskie, stał się terenem przygranicznym bowiem kilkanaście kilometrów od miasta
przebiegała granica Republiki Weimarskiej z Polską. Po podziale Górnego Śląska w
październiku 1921 roku powiat kluczborski w całości pozostał w obrębie państwa
niemieckiego
– od 1933 Kluczbork należy Rzeszy Niemieckiej, aż do 20 stycznia 1945, gdy do miasta
wkroczyły wojska radzieckie I Frontu Ukraińskiego, dopuściły się całkowitego zniszczenia
zabytkowej części miasta.

Wracając do sedna sprawy na zamieszczonym zdjęciu satelitarnym zaznaczono kolorem
żółtym wstępnie zlokalizowane podziemne przejścia pomiędzy SANEPIDEM ( Proszę zwrócić
uwagę na wielki komin na terenie sanepidu, kotłownia a może spalarnia zwłok ) a ZAKŁADEM
KARNYM i dalej obiektem zakładem dla psychicznie chorych ( RL FASCHION obecnie centrum
handlowe w budowie).
Na tym terenie mamy też na budynek Oflagu, dawny zakonny kompleks leczniczy i
najstarszy budynek miasta przylegający do Sanepidu.
Idąc tym tropem, natrafimy na dworek na szczerym polu we wsi Gosław.
Jeszcze po PRLu widać było w pomieszczeniach piwnicznych instalacje do lamp
chirurgicznych, i cokoły od stołów chirurgicznych lub foteli ginekologicznych.
We wsi Gosław znajdował się tzw. Stary Dwór, który rozebrano w latach 70’ XIX w. Ok.
1925r. rodzina von Garnier wybudowała na fundamentach starszego budynku tzw. Nowy Dwór,
który zachował się do dziś. Był on w posiadaniu rodziny von Garnier i pozostał aż do 1945r.

W czasie działań wojennych miejscowy dwór pełnił rolę pensjonatu dla niemieckich oficerów !

Pamiętajmy o jednym te tereny mają zerowy poziom atrakcyjności, brak kolei, możliwość dojazdu
czołgiem, wozem bojowym, konno, klimat bagienno - malaryczny.
Po zakończeniu II wojny światowej teren majątku został rozparcelowany między przesiedleńców ze
Wschodu.

Czynniki łączące te obiekty:
– podziemna infrastruktura przejść pomiędzy obiektami
– spalarnia z kominem ( obecny Splot zakład odzieżowy)
– podziemna infrastruktura pod gmachem Sądu i Zakładem Karnym ( komora straceń )
– wszędzie w tych obiektach użyto płytek ceramicznych 10 x 10 cm białych, nawet w
piwnicach, po co ?
I zasadnicze pytanie:
– Kto i po co buduje w szczerym polu we wsi zabitej dechami w przyziemiu
sale operacyjne ?

Okoliczni sędziwi mieszkańcy boją się do dziś powiedzieć co tam było. Ludność zesłana na te
tereny „repatrianci” nic nie wiedzą, byli po wojnie traktowani przez tubylców jak najeźdźcy.

Proszę mi nie mówić, że instalacje te były wykonane po wonie do jakiś maszyn, nikt maszyn nie montował w pałacach nawet bolszewicy, instalacje były wykonane przewodami typowymi dla budowli niemieckich, izolacja bawełniana, wielokrotne oploty bawełniane, impregnowane, przewody miedziane. Pamiętamy, że po wojnie za czasów PRL instalacje wykonywano z przewodów aluminiowych w izolacjach igielitowych. A osprzęt do kołchozu nie był sprowadzany z siemensa :)

Trzeba pamiętać o „wybitnych” dla III Rzeszy zamieszkujących Kreuzburg – Kluczbork, Bankau –
Bąków

Takich jak:
Kurt Daluege (ur. 15 września 1897 w Kreuzburgu, zm. 24 października 1946 w Pradze) –
hitlerowski zbrodniarz wojenny, dowódca niemieckiej Policji Porządkowej (Ordnungspolizei –
Orpo) w l. 1936-1942 i zastępca Protektora Czech i Moraw w l. 1942-1945; wyższy oficer SS –
jako pierwszy awansowany do stopnia SS-Oberstgruppenführera.
Dwór Bąków od 1785 r. o wielkości 3552 ha, aż do 1945 r. należał do rodziny Graf von Bethusy-
Hue, a pałac, który do dziś stoi został przez nich zbudowany w połowie XIX wieku, a od 1900 r.
dalej rozbudowywany. Graf von Bethusy-Hue posiadał: Folwark Sternberg i folwark Bresinke.
a zarządcą Morito Buchwald.
Morito Buchwald człowiek wg przekazów ustnych wsławiony praktykami okultystycznymi
i kontaktami z szatanem.
Przez wiele lat właściciel Graf von Bethusy-Hue pełnił godność stanowiska starosty pow.
Kluczborskiego.

Troszkę Historii:
Pierwsza zachowana informacja źródłowa o Bąkowie pochodzi już z 1258 r. W średniowieczu
właścicielami wioski była znana rodzina von Frankenberg. W pierwszej połowie XVI w. dobra
należały do rodziny von Stertz. W czasach późniejszych właścicielami majątku były między
innymi rodziny von Seydlitz i von Salisch. W 1792 r. inkolta śląski uzyskał hrabia Ernest Filip
Elżbieta von Bethusy-Huc z Saksonii, małżonek Anny Eleonory Amalii (1763-1836), córki
Fryderyka Wilhelma von Posadowski, która wniosła mu w posagu Bąków. Następnie hrabia
Ernest zakupił od Franciszka von Gaschin kolejne majątki w powiecie oleskim i kluczborskim
(miasto Olesno, wioski: Wojciechów, Maciejów, Paruszowice i Dobiercice). W 1799 r. uczynił z
Bąkowa główną rezydencję swej rodziny. W rękach jego potomków majątek pozostał do 1943 r.
Jeden z przedstawicieli rodu, Eugeniusz hrabia von Bethusy-Huc (1842-1926) w 1869 r. w
Oleśnie ożenił się z Valeską von Reiswitz z Wędryni, znaną pisarką śląską. Jego krewniak hrabia
Edward Jerzy, został w 1880 r. landratem powiatu kluczborskiego i przyczynił się do powstania
linii kolejowej z Kluczborka do Tarnowskich Gór. W 1902 r. Henryk von Bethusy-Huc z Bąkowa
poślubił Astrid von Moltke, córkę adiutanta cesarza Helmuta Jana Ludwika ze znanego rodu
niemieckich wojskowych.

A po wojnie sowieci urządzili tam obozy dla Niemców, Ślązaków i ludności tubylczej, gwałty i
orgie pod lufami karabinów były na porządku dziennym. Takim terenem obozu dla tubylców był
obszar za INTERMARCHE w kierunku starej ul. Kujakowickiej. Mamy tam jeszcze ruiny
domostwa i karczmy, gdzie mordowano i gwałcono ludzi po wojnie. Kolejny obóz mieścił się na
terenie wsi Wójcin pod Olesnem.
Wracając do podziemi miasta Kluczbork wg przekazów i częściowych prac wykopaliskowych
mamy tunel łączący rycerski kompleks leczniczy, późniejszy oflag ze starym miastem. Tunel jest
ceglany, został odkopany przy pracach kanalizacyjnych tego budynku, przebito się przez jego
ściany celem przepuszczenia rury kanalizacyjnej i natychmiast zasypano pod nadzorem jakiegoś
typa w 2011r. Tunel łączący wiezienie z sanepidem odkopano podczas prac instalatorskich
magistrali CO około 1990 a 2000 na terenie sanepidu, został przekopany w poprzek, jest niedrożny
zalano betonem wejścia.
Kolejny tunel łączył stare miasto z nowym dworem za FAMAKiem wyjście było w dawnym
zamku. Fragmenty tunelu są drożne, konstrukcja beton włoski, drenaż, wysokość około 1,9 – 2.0 m.
Tunel rozdzielał się do schronów przy betoniarni obecnie na tej infrastrukturze wybudowane są
domki z dużymi piwnicami :) . Część tunelu biegnie na teren fabryki KRUPPa a inna biegnie w
okolicy parowozowni, dalej polami i pod stawem. Zalany w tej części całkowicie, kilka zawałów.
Na nowym Dworze mamy pozostałości po lotnisku niemieckim. Stoją silosy betonowe jeszcze nie
tak dawno saperzy wynosili z tych silosów miny.
Wracając do starego miasta na terenie obecnego ogródka piwnego stał dom towarowy, brakuje nam
danych na temat infrastruktury podziemnej kamieniczek ratusza. Wiemy, że pod obecną częścią
ratusza mieścił się szpital polowy. A w głównej sali lokalu Arkadia stały trumny i były
dopasowywane do klientów. Przed bankiem BZWBK stała stacja paliw ( obecnie parking )
Przy robionych wykopach pod kanalizację plac Gdacjusza poniżej 5 metrów nie natrafiono na
żadną infrastrukturę podziemnej budowy. Pod Kościołem ewangelickim są jedynie drożne kanały
nawiewowe starego ogrzewania, przykryte kratami. Nie ma tam nic co by wskazywało na zejścia na
niższy poziom.

Uwaga:
Część materiałów zaczerpnięto z WIKIPEDII (...). Pozostałe z przekazów ustnych od ludności tubylczej.


Jacku bardzo dziękuję za wszystkie informacje.

niedziela, 21 października 2012

Co sie dzieje ?

Wałęsając się po Soboniu kilka tygodni spotkałem kilkanaście osób , które pod wpływem bloga i informacji na nim zawartych , przybyły szukać tu wrażeń .Była fajna atmosfera i wzajemne uznanie , nocne ogniska rozmowy w podziemiach nikt nikogo nie znieważał do momentu gdy nie pojawili się : Odkrywcy : mający monopol na wiedzę o tych rejonach . Większość z nich nie na widzi mnie do tego stopnia  iż doszło do kilku przepychanek słownych i siłowych . Jeżeli jestem szaleńcem i konfabuluje to taką osobę się ignoruje , a nie atakuje .Chyba że komuś bardzo na tym zależy aby mnie tam nie było gdyż pokazuje ludziom to czego nie powinni wiedzieć ?.Coraz więcej mych bredni ma pokrycie w realu np Panzer 600 zatopiony w Zatoce  Gdańskiej czy tunele Głuszycy bądź skrzynie z dokumentami w Kluczborku .Jeden z odkrywców zabronił mi publikacji materiałów dotyczących Głuszycy pod karą ostrego i ciężkiego pobicia , a co ja chcę pokazać tylko to czego przecież nie ma to czego sie obawiać - szaleńca który tylko chce zaistnieć w necie czy faktycznie pokazuje coś czego nie wolno pokazywać.... 

piątek, 19 października 2012

Gieszcze Puste

- Rozmowa telefoniczna sory nie potrafię nagrywać -
 Panie Darku nie  dziwi mnie wasze szukanie po omacku , szukacie dokumentów dotyczących Głuszycy z 1945 takiej mieściny nie było natomiast były Gieszcze Puste , nawet nie osada może gromada . Gdy służyłem jako kapral MO w 1945 pod komenda Por Milicza , jestem z tego dumny , wiele dziwnych informacji do nas docierało . Wiadomo my w większości nie piśmienni , nie mieliśmy pojęcia o co chodzi . Lecz niech Pan szuka listów przewozowych do Gieszcz nie rozumiem dla czego nawet starzy mieszkańcy Głuszycy pomijają tę nazwę , nawet Pana rodzice. Myślę iż Pana rodzice zataili iż wasza najstarsza siostra urodziła się w Gieszczach Pustych , a nie w Głuszycy . Minterę powieszono w Gieszczach , a nie w Głuszycy .Zyczę powodzenia .Otto Psiuk byłem waszym sąsadem do 1974 .
   - Moja głupota nie zna granic o tym cały czas gadał  Jarecki --- miasto nie było miastem a Gieszcze były w okół a nikt nic nie widział . Dopiero gdy w 1947 ustalono granice wszystko się zmieniło to wtedy dopiero ktoś odkrył pod ziemne miasto .... Złoto i kosztowności załatwiły resztę ...
  No jestem ślepy i głupi , no brak mi słów , noo przecież istniały Gieszcze Puste , Głuszyca to po niemiecku ....................orf  jestem skopany , są i istnieją takie listy przewozowe dotyczące ludzi z Gros Rosen  jak i materiałów .

wtorek, 16 października 2012

dlaczego Soboń

Ciekawostką jest zainteresowanie wielkich poszukiwaczy , byłego bezrobotnego bądź gościa  od opłatków ,którzy kilka lat temu nie mieli pojęcia o Riese jeden z nich błądząc po Soboniu dzwonił co chwile gdzie jest , potem za sprawa pieniędzy które im załatwiłem założyli coś na wzór GP .Teraz są wraz z innymi ex pertami , tylko kto jako jedyny kilkoma koparkami przeorał Rzeczkę , no chyba ja są filmy w necie , a kto przekopał kuchnie na Osówce i znalazł szczątki ludzkie , no znowuż ja , a kto w kamieniołomach znalazł kości znowuż ludzkie , to robi sie przykre . Nie mam żony w TVN 24 czy układów z lokalnymi radnymi , ale mam wspomnienia i listy świadków to jest tylko kwestia czasu , gdy nasze prace w GS wyjdą na jaw  , a kości ludzkie będą ludzkie  a nie wieprzowe .Przepraszam panie Wiesławie lecz inaczej nie moge .
  PS skok ze stratosfery to nic innego jak ----
---- zobaczcie jak łatwo wyniesć broń jądrowa na orbitę i to za darmo ----
   małe ale balon jest chyba wykonany z nanortęci czyli atramentyzacja rtęci to chyba fakt , no jestem szalony na całego .......

piątek, 12 października 2012

No chyba miałem racje

Od zawsze wskazywałem iż Głuszyca jest centralnym miejscem Riese . Gdy opowiadałem jako dziecko iż byłem w podziemiach , ul Ogrodowa nikt nie wierzył , na przeciwko mojego domu na ul 11- go Listopada był stary tartak tam powstały nowe bloki .W tartaku była studnia raczej klatka schodowa prowadząca do podziemi jakaś stara kopalnia . Gdy pod ZPB Piast włamałem się do starych korytarzy omal nie wyrzucono mnie ze szkoły ZSW . Podczas budowy wyciągu za I zakładem wpadłem do starego tunelu , kilkanascie lat po tym wydarzeniu z Igorem Witkowskim kręcimy tam film .Kolejny przykład istnienia podziemi Głuszycy to budowa osiedla na Lukasiewicza , cały czas odkrywana były dziwne korytarze . Przykładów jest wiele lecz były zawsze ignorowane ,teraz TVP robi sensacje z odkrycia starej kopalni pod Głuszycą rodzi sie pytanie dla czego ? .
   Moja odpowiedz jest prosta , aby odwrócić uwagę społeczeństwa od naszych odkryć na Soboniu !!!!!
----- Jakim prawem ten szabrownik zabiera głos na te tematy poczytajcie co pisze o nim ktos w sieci .....cytat z posiedzenia radnych Głuszycy następny cytat -- Kwiecień nagonił nam tylu turystów jak nikt inny ,lecz teraz zaczyna szkodzić tym Soboniem .....
   Nikt nie dawał wiary w moje opowieści zrobiono ze mnie oszusta i konfabulanta jednak istnienie podziemi Głuszycy jest faktem i nikt temu nie zaprzeczy , kolejne dowody czekają na swoja kolej .

środa, 10 października 2012

KL Sobon

KL Sobon w  momencie powstania  jest starszy od Arbeitslager Wustegiersdorf I  , zlokalizowany w ;Waschspinnerei-Websky ; co najmniej o trzy lata . Pierwszymi jeńcami są - przepraszam lecz o tym już pisałem i nie będę do tego wracał . Jest inna niepokojąca sprawa większość badaczy Sobonia nie ma pojęcia iż profanuje miejsce kaźni .Tam gdzie niby była latryna , jest przewrócony płot ceglany , a miejsce gdzie szukają BK  był lazaret czyli umieralnia , nawet prowizorycznego krematorium nie odróżniają od kuchni . Lecz to samo jest na Osówce , tam gdzie był KL teraz jest nie oficjalna toaleta - parking droga obozowa ta prawdziwa - , a fundamenty baraków porastają kszaczory .Soboń jest miejscem kluczowym ,nawet może zbiorowa mogiłom , być może teraz uda się dotrzeć do 1500 ofiar niemców , których nie można doliczyć się w archiwach .
- Po raz kolejny pojawili się staruszkowie wskazujący miejsca gdzie jest schowane złoto , kilka grup oszalało , nowa gorączka złota .
Zawalony , odstrzelony poziomy szyb podsyca emocje to ma być najnowsze odkrycie , wiercenia kopanie do czegoś co zawalono pod koniec 1945 gdy już tam nie było niemców .Moim zdaniem  chodzi o odwrócenie uwagi od sprawy obozów koncentracyjnych w Głuszycy i oczywiście na Soboniu .Dlaczego podaję się informację -więźniowie nie znanej narodowości - moim zdaniem chodzi o odszkodowania .Określenie narodowości ściągnie roszczenia odszkodowawcze .No i sprawa bez państwowców oraz sprawa ewakuacji i pobytu zbrodniarza Mengelego do 1947 na terenie dolnego śl .Kanał Wtykański .....

niedziela, 7 października 2012

Wracając do tematu

Wracając do tematu - to, co teraz dzieje się na świecie: Izrael - atak Dronów, stratosferyczne skoki spadochronowe, bezzałogowe łodzie podwodne i bezzałogowa stacja kosmiczna.
Moim skromnym zdaniem jest to kontynuacja prac zapoczątkowanych w latach 1940-45 przez Niemców. Pierwszy bezzałogowy pocisk gąsienicowy nazywał się Goliat, kolejny bezzałogowy pojazd powietrzny to był prawodopodobnie Me-109. Ten eksperyment powtórzyli z powodzeniem Anglicy w 1947 roku. Ewolucja Dronów od tamtego czasu jest niewyobrażalna. Pojazdy bezzałogowe, które same decydują o otwarciu ognia są wyposażone w najnowszej generacji broń. Łącznie z 9-cio lufowymi vulcanami (11000 pocisków na minutę).
Projekt Bronhilda i Goliat są niewinnymi zabawkami w porównaniu z tym, z czym mamy teraz do czynienia. Przypuszczam, że nie ma znaczenia czy to Riese, czy Dora, czy Argentyna lub Brazylia - mamy do czynienia z technologią tą, którą Niemcy nieudolnie próbowali naśladować w latach 40. Zastępy islamskich wojowników stoją u bram Europy, plan Himmlera wypełnił się w 100% z małą tylko różnicą iż ani Niemcy ani nikt w Europie nie ma na nich wpływu. Jest tylko kwestią czasu, kiedy nadejdzie czas tak zwanego "otwarcia wrót" (cokolwiek to znaczy).

czwartek, 27 września 2012

Brednie Jareckiego

Przypuszczam iż czytaliście posty z Jareckim , kim był nie mam pojęcia .Jego przekaz wypełnia się dosłownie , chaos , destabilizacja gospodarcza , otwarcie wrót . Przez ostatni rok poznałem setki może tysiące wyznawców tzw wolnych ludzi , jednak żaden z nich nigdy nie wspomniał o tym co będzie po . Ten stary wariat powiedział kiedyś że 
- nawet Ci co stali przed komorą gazowa nie wierzyli w to co ich czeka -
teraz my nie dopuszczamy wizji tego co nas czeka , Hiszpania i Grecja to żut beretem od nas .
- Cyt  Jarecki -
 - Gdy bedą gotowi powstanie chaos , ludzie będą wilkami ( moim zdaniem chodzi o nowe bezlitosne armie Islam )wtedy Oni podniosą łby . Ich armie będą gotowe ( słowa Himmlera - to te brudasy z pustyń będą naszą nowa armią mat .B .Wołoszański Sensacje XX Wieku )Dzisiaj biją kolbami karabinów w drzwi Europy .
- Kopalnie Głuszycy kiedyś odwrócą uwagę od Sobonia -( mat Teleexpress )- o obozie koncentracyjnym Głuszyca wszyscy zapomną , Mintere kazał powiesić Dalmus , Mintera chciał wszystko pokazać , chciał ocalić skórę ....

sobota, 22 września 2012

Izabella Jaxa - mail

Szanowny Panie

Niemcy pokazali w poniedzialek w TV film o 2 Polkach ,ktore opowiadaly
swoje przezycia z Lodzi -Lebensborn.
Ich rodzice dostali wezwania na badania w Lodzi. Badania polegaly na
tym ,ze Niemcy wybierali
sobie tzw aryjskie dzieci. Zapewne pyta sie Pan skad wiedzieli ,ze te
dzieci pochodza od tzw. Aryjczykow.
Prowadzono badania historyczne szczegolnie w Biskupinie, ktory byl
nazywany przez Niemcow UR-Stadt ,czyli pradawne miasto.
Do dzisiaj z braku funduszy biskupin odkopane tylko czesciowo !

Kobiety te opowiadaly ,ze byly wysylane do domow dziecka w Niemczech.
Tak przychodzili rozni ludzie  i wybierali sobie dzieci.
Dzieci czesto plakaly a gdy jedno z nich zaczelo plakac wowczas
plakaly wszystkie.
Niektorzy byli bogaci jak rodzice tych 2 kobiet i dbali o nie, inni
potrzebowali taniej sily roboczej.
Do dzieci mowiono tylko po niemiecku. Po wojnie nasz rzad zazyczyl
sobie powrotu dzieci.
Dzieci znow trafily do domow dziecka z ktorych mogli odebrac je
rodzice ,lub krewni.
Niektorzy rodzice zgineli i dzieci mieszkaly w domu dziecka do
ukonczenia 18 lat. W szkole byly szykanowane przez inne dzieci .
Nikt nie zajmowal sie nimi ,ani lekarze ani psycholodzy.
Jedna z kobiet nie pamietala swojej polskiej matki ,ale bardzo bylo
jej szkoda Niemki ,ktora byla jej przybrana matka.



-------------------------------------------------------------------------
Wykonawcami trumien krysztalowych mogla byc tzw. szanowana rodzina
Swarowskich.

http://www.horstschreiber.at/texte/swarovski-in-der-nszeit

Oto link , ktory pokazuje ze zarobili w ciagu 2 lat ok. 6.000.000


Horst Schreiber jest historykiem ,ktory zajmuje sie nazismem i
holokaustem.
E-Mail: Horst.Schreiber@uibk.ac.at

http://www.erinnern.at/bundeslaender/oesterreich

http://www.tt.com/Tirol/4290975-2/angeblich-experimente-an-heimkindern-auch-in-tirol.csp
Historyk opisuje ze pod koniec lat 70-tych byly wykonywane badania
medyczne na dzieciach w domach  dziecka -region Tyrol.
Serwowano im medykamenty dla zwierzat i przeswietlenia rentgenowskie.


http://www.youtube.com/watch?v=nNV1MeZtSlw&feature=related
film na www.youtube.com
Kinderheimopfer "schwarze Pädagogik, perverse Schweine"


serdecznie pozdrawiam
IK

wtorek, 18 września 2012

Tunel - Roman Czapski cz.2

...Cygaro było srebrne, takie jak moje rękawice. Nakazano nam ułożyć ten przedmiot na wózku. Przepchnęliśmy go nie w stronę wagonów lecz do dziwnego wielkiego transformatora, całego owiniętego miedzianym drutem. Trochę się na tym znałem gdyż przed wojną pracowałem jako elektryk, w niewoli także byłem wykorzystywany do pracy w swoim zawodzie. Kazano nam zostawić cygaro i odprowadzono do kolejnego samochodu. Tym razem nosiliśmy małe pojemniki wielkości gaśnic, lecz bardzo ciężkie. Były tam także słoje z ludzkimi oczami, całe głowy. Na każdym był napis "KL Auschwitz - J.Mengele". Gdy słaniałem się już ze zmęczenia, nasz "opiekun" odprowadził nas na bok. Stał tam jakiś lekarz, miał na sobie biały kitel. Tam nakazano nam zdjąć kombinezony. Lekarz zrobił nam jakiś zastrzyk, zmęczenie minęło. Ponownie włożyliśmy nasze stroje i wróciliśmy do pacy. Ile minęło czasu nie jestem w stanie określić, jednak z 25 osób z którymi pracowałem pozostało nam przy życiu tylko siedmiu. Po jakimś czasie zorientowałem się, że tunel jest pusty. Nie było pociągu ani ciężarówek, tylko sterta słoi z dziwną cieczą przypominającą rtęć. Wszystkie musieliśmy załadować do dziwnego wagonu, wyglądał jakby cały był zrobiony z aluminium. Niemcy panicznie bali się do nas podejść gdy nosiliśmy te słoje. W pewnym momencie to tunelu wbiegli Rosjanie, Niemcy nie reagowali. Powstało ogromne zamieszanie, w którym rozbito jeden ze słoi. Niemcy wpadli w panikę, błagali Rosjan o śmierć, coś krzyczeli, że nie chcą żyć, nie chcą się zmienić, wolą śmierć. Nas Ruscy chwilowo ignorowali jakby nas tam wcale nie było. Co stało się całym tym magazynem, nie wiem. Gdy Rosjanie nas w końcu zauważyli wyprowadzili nas na zewnątrz, byliśmy na terenie jakiejś kopalni. Załadowano nas na ciężarówki i wywieziono do Kłodzka - tu dowiedziałem się, że byłem w Ludwikowicach Kłodzkich. Przez trzy lata przetrzymywany byłem w zakładzie psychiatrycznym w Bolesławcu. Kolejne lata to gehenna związana ze zdrowiem oraz izolacja w kolejnych zakładach. Dopiero pod koniec lat 70. dano mi spokój. Nigdy nie dostałem statusu kombatanta mimo iż byłem więźniem Gross-Rosen. Miałem zakaz opowiadania o przeżyciach w tunelu. Gdy tylko próbowałem opowiedzieć tę historię dziennikarzom, natychmiast lądowałem w zakładzie psychiatrycznym.

Pan Roman zmarł w 1989 roku, przyczyna zgonu - całkowity lub częściowy rozkład organów wewnętrznych. Jego pamiętnik nadal posiada syn mieszkający we Wrocławiu. Miałem okazję zapoznać się z treścią owego pamiętnika podczas Polconu 2012.