niedziela, 18 grudnia 2016

Dariusz Kwiecień Zima w Riese śladami Złotego Pociągu


9 komentarzy:

  1. No w końcu jakieś konkrety ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak , rozluźnienie tzw pośladków . Darek najlepszego i coś bardziej konstruktywnego poprosimy. LBN czeka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. lepimy bałwanka Darka! I tak raczej tego wasza cenzura tego nie zapoda ale jak zapoda to lepimy bałwanka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa jest historia tej pieśni .Elza ,późniejsza wahmanka za młodu była nianią Ewy Braun i często ją śpiewała Ewie ta zaś nuciła ją Hitlerowi wtedy kiedy cierpiał nie mogąc puszczać wiatrów a doktora Morela nie było w pobliżu słyszała to ochrona i cały Berchow dowiedział się o tym Gebelss i wciągnoł ją do pieśni narodowych obowiązkowych.Adolf jak wiemy był wegetarianinem jednak miał często przykre i bolesne zaparcia co widać na filmach kiedy przemawia ,drze się w niebogłosy bo go boli zapieczony odbyt a wiatry uchodzą ustami a to musiało potwornie śmierdzieć co tłumaczy brak ludzi obok Wodza .Hitler był zwolennikiem szczegulnie brukwi wierzył w jej cudowną moc,kiedy Berlin był oblężony Adolf nakazał spożywanie onej mieszkańcy chentnie i ochoczo ją konsumowali a gdy tej zabrakło wielu z żalu popełniło samobujstwo .Lecz najchentniej śpiewali ją żołnierze 6armi Feld.Pałiusa podczas wycinki Tajgi.PRAGNE PODZIENKOWAĆ Loży Fryzjera za pomoc przy realizacji teledysku tzn.wokal,statyści militaria

    OdpowiedzUsuń
  5. Źródło;Nie znany Dolfi H wydawnictwo Tors 1978 r

    OdpowiedzUsuń
  6. Grzegorz Twoje podzienkowania szczerze mnie rozbawiły. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń

Merytorycznie, bez wulgaryzmów, bez ataków ad personam.